Mówił to w momencie, gdy we włoskim Turynie przygotowywano się do wieczornej premiery nowego fiata 500, do którego Włosi mają ogromny sentyment i z jego uwspółcześnioną wersją wiążą wielkie nadzieje.

Związkowcy z Solidarności w Fiacie Auto Poland domagają się podwyżek o 100 procent! Chcą, żeby gwarantowana płaca minimalna wynosiła 2800 złotych brutto, czyli mniej więcej tyle, ile zarabiają robotnicy we Włoszech. Pismo w tej sprawie trafiło już do zarządu Fiata Auto Poland w Polsce oraz centrali we Włoszech. Jeśli związkowcom uda się "przepchnąć" swoje postulaty, skorzystają na tym również pracownicy bielskiego Fiata, ludzie zatrudnieni w spółkach współpracujących z firmą, a także około 1300 osób z naszego regionu zatrudnionych w tyskiej fabryce.

Będziemy twardo stali przy swoich żądaniach. Obecnie w Unii Europejskiej rozpatrywana jest Karta Praw Pracownika, gdzie minimalna płaca wynosi 600 euro. Uważamy, że nasza firma, jako przodująca w Europie, powinna lepiej wynagradzać ludzi. Rynek pracy w Polsce się zmienił. Dyrekcja powinna wiedzieć, że nie jesteśmy pracownikami drugiej kategorii. Jeśli sytuacja się nie zmieni, wejdziemy w spór zbiorowy z pracodawcą - dodaje Pollak.

Jedyne ustępstwo, jakie związkowcy biorą pod uwagę jest takie, że podwyżka nie musiałaby być od razu, ale mogłoby być rozłożone w czasie, na przykład jesienią kilkaset złotych, od nowego roku pracownicy dostaliby resztę.

Źr. Dziennik Zachodni