Za utrzymanie ochotniczych straży pożarnych odpowiadają gminy. Z własnego budżetu kupują sprzęt i wypłacają strażakom pieniądze za akcje ratownicze. Za wyjazd do pożaru czy wypadku strażak ochotnik dostawał od 10 do 15 zł za godzinę. Tak było przez 16 lat.

Teraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji uznało, że gminy nie mogą już płacić z własnych pieniędzy ochotnikom, bo tym samym złamią prawo. Strażak, mimo że będzie narażał swoje życie, gasząc dom czy jadąc do wypadku samochodowego, nie dostanie od lipca ani złotówki. Chyba że do pożaru pojedzie w godzinach własnej pracy. - Ta interpretacja resortu jest chora, bo rozłoży cały system ratownictwa w Polsce - ostrzega Stanisław Mikulak, członek zarządu głównego Związku OSP.

Źr. Metro