Skoczowskie władze prowadzą akcję od lat. Mieszkańcy wystawiają duże niepotrzebne sprzęty w wyznaczonych miejscach, a wyłoniona w przetargu firma zabiera je. Tym razem pojawiły się problemy. Mieszkańcy ul. Kukuczej od wtorku czekają na wywóz odpadów. "I nic. Co jakiś czas ktoś przychodzi i rozgrzebuje wszystko"- zwraca uwagę radny, Zdziasław Baranowski. "W sobotę mamy wesele, zjadą się goście, a tu taki ...obciach! Co robić?! Chyba wniesiemy wszystko z powrotem..."- zastanawia się mieszkanka jednego z domów przy Kukuczej. Podobnie jest choćby na ul. Słonecznej.

Władze Skoczowa są zaskoczone ilością odpadów.
"Byliśmy przygotowani na ok. 30 tys. zł, już wiemy, że wywóz będzie kosztował dużo dużo więcej"- powiedział nam z-ca burmistrza miasta, Piotr Rucki. Jego zdaniem problem w tym, że mieszkańcy oprócz przedmiotów wielkogabarytowych typu: stare tapczany, telewizory, czy lodówki wyłożyli ...zwykłe śmieci. "Stare opony, popiół, wiadra..."- wylicza Rucki. Dodaje, że odpady są zbierane na bieżąco.

Źr. Radio Bielsko