Tego lata szykuje się w LSK mnóstwo zmian. Obserwujemy masowe powroty najlepszych polskich zawodniczek, a na wyjazdy decyduje się już coraz mniej siatkarek. Niestety, wciąż brak choćby jednej zagranicznej gwiazdy.

Zaledwie kosmetyczne zmiany zapowiadali niedawno działacze Winiar Kalisz. - Umowy kończą się nam tylko z trzema zawodniczkami, ale najprawdopodobniej również one zostaną w zespole - mówi prezes mistrza Polski Wiesław Kostera. - Z Miladą Spalovą jesteśmy dogadani na 99 procent, to samo z Anną Barańską, a szanse na zatrzymanie Terezy Matuszkovej oceniam na 70–80 procent. Szukamy wysokiej skrzydłowej, być może zdecydujemy się na Brazylijkę. Mogę też zapewnić, że zostaje u nas trener Igor Prielożny. 22 czerwca wysyłamy go do Wiednia na losowanie Ligi Mistrzyń.

Prielożny był ostatnio w Montreux, gdzie rozmawiał z niemiecką środkową Christiane Furst, która jednak prawdopodobnie wybierze ofertę Scavolini Pesaro. - Nie wiem, czy zostanę w Kaliszu. Mam oferty z zagranicy oraz z męskiej PLS - przyznaje słowacki szkoleniowiec, licząc jednocześnie na uregulowanie zaległości klubu wobec niego.

Intensywne poszukiwania nowych zawodniczek trwają w Pile. Trener Jerzy Matlak spędza urlop w Hiszpanii, ale jeszcze przed jego wyjazdem Farmutil pozyskał Dominikę Sieradzan z Muszyny i dwie juniorki z SMS (Klaudię Kaczorowską i Urszulę Bejgę). Wkrótce na testach ma się pojawić najwyższa polska siatkarka (202 cm), 19-letnia Gabriela Wojtowicz. Na stanowisko statystyka powraca Adam Malik. Być może drugą rozgrywającą będzie tam Bułgarka Ewelina Cwetanowa. Jako pierwsza pozostanie najprawdopodobniej Katarzyna Skorupa. W jej kontrakcie znajduje się zapis pozwalający na rozwiązanie umowy i przejście do zagranicznego klubu, ale termin takiej operacji mija 15 czerwca. Reprezentantką kraju interesowały się m.in. włoskie Altamura i Santeramo, ale nie doszło do konkretów. – Szukamy jeszcze zawodniczki na przyjęcie z atakiem – mówi wiceprezes Farmutilu Radosław Ciemięga.

Pilanie są zainteresowani Brazylijką Gabrielą Morelli, którą sprowadza do Polski menedżer Andrzej Grzyb. Miałaby zastąpić Beatę Strządałę, która podpisała umowę z Aluprofem Bielsko-Biała. W tej ostatniej ekipie nie zobaczymy już libero Marioli Wojtowicz. Na tej pozycji, po operacji, ma cały czas występować Paulina Maj.

Nie potwierdzają się informacje, jakoby następczynią Anny Podolec w Aluprofie miała być Kamila Frątczak. – Miałam propozycję z Muszyny, ale z Bielska nikt się do mnie nie zgłaszał – mówi zawodniczka, zaznaczając jednak, że ma też oferty zagraniczne i na razie nie podjęła decyzji.

Z Polski nie wyjedzie na pewno Natalia Bamber. Wciąż będziemy ją oglądać na parkietach LSK, choć już nie w Muszyniance. – W grę wchodziły propozycje z Hiszpanii, Rosji i Włoch, ale zostaję w Polsce – informuje siatkarka, nie zdradzając nazwy nowego klubu. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się jednak, że może chodzić o Aluprof.

Prawdziwe zbrojenie przeprowadza w Muszynie trener Bogdan Serwiński. Ściągnął już Mariolę Zenik i Aleksandrę Przybysz. – Mamy podpisane umowy z dziesięcioma zawodniczkami, wśród których nie ma żadnej zagranicznej – mówi tajemniczo szkoleniowiec.

Ze źródeł zbliżonych do klubu ustaliliśmy, że chodzi m.in. o Agatę Karczmarzewską. Bliska porozumienia jest też Joanna Mirek, która w tym roku miała również mnóstwo ofert z zagranicy (Hiszpania, Turcja, Rosja, Japonia). – Nie zagra u nas Milena Rosner, bo o tym, że jest do dyspozycji usłyszałem za późno – rozwiewa plotki Serwiński.

Rosner ma kontrakt obowiązujący jeszcze przez rok w Marichalu Teneryfa, ale Hiszpanie zaproponowali jej obniżenie zarobków o połowę, więc Milena postanowiła szukać nowego klubu.

Natomiast z Hiszpanii przyszła przedwczoraj propozycja dla Zenik. Polska libero bardzo dobrze zaprezentowała się w turnieju w Montreux, więc zgłosiła się po nią Murcja, gdzie gra Małgorzata Glinka. Jednak Mariola ma już podpisaną umowę z Muszynianką.

W Gedanii zagra w przyszłym roku najlepsza polska zawodniczka z rocznika 1986 – Kinga Kasprzak. Trener Leszek Milewski ma też w przyszłym tygodniu testować dwie Brazylijki zaproponowane przez menedżera Grzyba (ma on też na liście powracającą z Kanady przyjmującą, córkę trenera Mirosława Porosy, Natalię) – rozgrywającą Flavię de Limę i środkową Elisabeth Hintemann. W Gdańsku nastawili się też na ściągnięcie Polki z niemieckim paszportem – Małgorzaty Kożuch, ale ona najprawdopodobniej wybierze Foppapedretti Bergamo.

źródło: reprezentacja.net