Bielszczanie mieli okazję do podziwiania nowego Rynku w rytmach muzyki różnych kultur, która sprzyjała otwarciu się na świat, jak również pokochaniu klimatu naszego miasta. Jedynie degustowanie przysmaków polskiego morza i górskich specjałów mogło być bogatsze. Pozostają jeszcze do życzenia wysokie ceny w ogródkach piwnych, które już i tak zbliżają się do krakowskiego czy wiedeńskiego cennika. A przecież Bielsko to jedynie tzw. Mały Wiedeń, więc i ceny powinny być mniejsze.

Mały Wiedeńczyk