Wszystko dzięki temu, że ma od niedawna bezpośredni dostęp do informatycznego systemu Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, który gromadzi wszystkie dane o polskich samochodach i ich właścicielach. Teraz operator kamer, który zauważy źle zaparkowany samochód, nie będzie na miejsce wysyłał patrolu strażników, tylko zrobi mu zdjęcie. Potem właściciel auta w ciągu dwóch dni dostanie pocztą wezwanie na komendę straży miejskiej. Strażnicy zaproponują kierowcy mandat. Jeśli się nie zgodzi, sprawa trafi do sądu.

Źr. www.gazeta.pl