Przedłużający się postój wynika głównie z tego, że trzeba sprowadzić nowe części od producenta, którego siedziba znajduje się w Szwajcarii.

Przypomnijmy, że 19 maja z powodu awarii kolejki 30 osób zostało na około godzinę uwięzionych w gondolach. Ewakuacja okazała się zbyteczna, bo pracownicy uruchomili tryb awaryjny, dzięki któremu gondole bezpiecznie zjechały do stacji dolnej. Wiadomo, że zawiódł reduktor. Wojciech Dworzański, prezes spółki ZIAD, nie wyklucza domagania się rekompensaty lub pokrycia części kosztów od producenta reduktora, którym jest firma ze Szwajcarii, gdyż straty spowodowane przestojem są bardzo duże.

Źr. Dziennik Zachodni