Chodzi o rozległe stoiska obok pomnika Syrenki, na placyku nad tunelem kolejowym, który - jak się niedawno okazało - należy do PKP, a nie do miasta.

Ponieważ kolej zgodę na handlowanie w tym miejscu wyraziła, samorząd nie może go zakazać. Może jednak odstraszyć kupców cenami i to właśnie zamierza jutro zrobić. Tyle tylko, że metodą wylewania dziecka z kąpielą, zlikwidować może przy okazji chęć handlowania w całym śródmieściu, bo znacznej jego części ma dotyczyć kosmiczna nowa stawka dla stref pierwszej i drugiej. Projekt nowej uchwały Rady Miejskiej zawiera propozycję, by za metr kwadratowy straganu, stołu lub koperty płacić dziennie 50-70 zł. Za sprzedaż z samochodu zapłacić można będzie nawet 200 zł.

Źródło: Dziennik Zachodni