Zwycięstwo w cieniu wielkiego dramatu. Kaczorowski obronił karnego w samej końcówce
Rekord pokonuje rezerwy ŁKS-u Łódź po golu Jana Ciućki i obronionym przez Wiktora Kaczorowskiego rzucie karnym w ostatnich minutach drugiej połowy. Wynik kładzie się cieniem na fatalnej kontuzji Wojciecha Łaskiego, który trafił do szpitala.
Pomocnik doznał złamania nogi w 11. minucie meczu (piszemy o tym w artykule: Dramatyczne sceny i karetka obok murawy. Koszmarna kontuzja piłkarza Rekordu - foto). Sam mecz długo toczył się w wolnym tempie. Rekord długo nie mógł wypracować sobie dobrej okazji podbramkowej aż przyszła 45. minuta. Po dośrodkowaniu Mateusza Klichowicza piłkę do siatki w olbrzymim zamierzaniu skierował Jan Ciućka.
W drugiej odsłonie z każdą minutą rósł napór gości. Wydawało się, że rezerwy ŁKS-u wyrównają w 83. minucie, gdy arbiter podyktował rzut karny. Intencje uderzejającego Aleksandra Ślęzaka wyczuł jednak Wiktor Kaczorowski. W doliczonym czasie gry fatalny błąd popełnił Tomasz Boczek i sam na sam ruszył Lamine Coulibaly. Piłka po jego strzale zmierzała do bramki, ale wybił ją Piotr Wyroba.
Rekord jest niepokonany od sześciu spotkań i dzisiejszą wygraną niemal przypieczętował utrzymanie.
Rekord Bielsko-Biała - ŁKS Łódź II 1:0 (1:0)
Bramka: Ciućka (45')
Rekord: Kaczorowski - Kempny (75. Wyroba), Boczek, Sobociński, Mazurek - Gibiec (61. Ryś), Ściślak, Łaski (16. Tekieli), Ciućka, Klichowicz (75. Soszyński) - Kasprzak (75. Hornik).
bb
Oceń artykuł:
45 4Komentarze 12
Natomiast, stwierdzenie "niemal przypiecztował utrzymanie" jest zdecydowanie nie na miejscu.
Rekord ma dwa trudne wyjazdy na Olimpię i do Chojnic,mecz u siebie z Świtem i 3 pkt od Jastrzębia.
Ale stalówka też ma 3 pkt za walkower i w następnej kolejce mecz u siebie z Sokołem.

Klauzula informacyjna ›