Siatkarki z Bielska-Białej przegrały przed własną publicznością z ŁKS-em Commercecon Łódź. Była to druga porażka Bielszczanek w obecnym sezonie i zarazem ich pierwszy mecz rozegrany na własnym parkiecie od poprzednich rozgrywek.

W inauguracyjnej partii początkowo nieco lepiej radziły sobie gospodynie, którym później przytrafił się długi przestój w grze. Przewaga zawodniczek z Łodzi wzrosła nawet do pięciu punktów i wydawało się, że losy seta są rozstrzygnięte. BKSnie zamierzał jednak odpuszczać. Po skutecznych atakach Martyny Podlaskiej i Iris Vos zrobił się remis, kolejny punkt blokiem na Oleksandrze Milenko zdobyła Iga Wasilewska, a pierwszą piłkę setową asem serwisowym zamknęła Nikola Abramajtys, wywołując euforię na trybunach.

Strata seta mocno zmobilizowała podopieczne trenera Adriana Chylińskiego. Drugą partię łodzianek rozpoczęły od wysokiego prowadzenia, ktorego nie oddały do końca partii. Początek trzeciego seta był bardziej wyrównany, a zryw gospodyń pozwolił im nawet złapać kontakt w środkowej części partii. Kolejne akcje padły jednak łupem ŁKS-u, który odskoczył z wynikiem i kontrolował grę, zwyciężając.

Czwarta odsłona okazała się ostatnią w tym spotkaniu. W szeregach przyjezdnych wciąż nie do zatrzymania była Elles Dambrink, wspierana m.in. przez fińską przyjmującą Suvi Kokkonen. Bielszczanki z kolei zaczęły popełniać coraz więcej błędów w przyjęciu i ataku. Set padł stosunkowo gładko łupem ŁKS.

BKS ZGO Bielsko-Biała - ŁKS Commercecon Łódź 1:3 (26:24, 18:25, 20:25, 15:25)

BKS: Szewczyk, Wasilewska, Podlaska, Vos, Miilen, Abramajtys, Adamek (libero) oraz Piotrowska, Gajer, Nowakowska, Borowczak.

bb

Zdjęcia: Bartłomiej Budny/Tauron Liga