Rekord zremisował w Cygańskim Lesie z Resovią i tym samym kontynuuje serię czterech spotkań bez wygranej, z kolei goście wciąż pozostają jedynym zespołem w drugoligowej stawce, który w tym sezonie nie zaznał jeszcze smaku zwycięstwa.

Goście idealnie weszli w mecz. Już w 1. minucie po szybkim rozegraniu piłkę z lewej strony w pole karne dograł Patryk Romanowski, gospodarze nie umieli zapobiec zagrożeniu, a mądrze zachował się Gracjan Jaroch, który zgrał piłkę klatką piersiową do Mateusza Szwocha, a ten otworzył wynik. Po kwadransie gry Szwoch mógł podwyższyć prowadzenie, ale jego strzał z około 14 metrów przeszedł nad poprzeczką.

Kilka minut po wznowieniu gry Rekord doprowadził do remisu. Na indywidualną akcję zakończoną strzałem zdecydował się 18-letni Gabriel Kasprowicz. W końcowej fazie spotkania inicjatywę przejęli gospodarze, a Resovię na kwadrans przed końcem meczu dwukrotnie ratował czujny Patryk Tetyk. Bramkarz gości najpierw popisał się skuteczną interwencją na 16. metrze, a chwilę później zablokował strzał z bliskiej odległości.

Gdy wydawało się, że mecz zakończy się podziałem punktów, w doliczonym czasie gry „piłkę meczową” na nodze miał Piotr Krawczyk, ale w dogodnej sytuacji z kilku metrów uderzył nad poprzeczką.

Rekord Bielsko-Biała - Resovia 1:1 (0:1)
Bramki: Kasprowicz (53') - Szwoch (1')

Rekord: Kaczorowski - Pawłowski, Kareta, Sobociński, Mazurek - Wyroba (46. Kasprowicz), Gibiec, Tekieli (72. Kempny), Ryś (82. Gumółka), Ceglarz - Kasprzak (72. Świderski).

bb

Zdjęcie: Tomasz Ziajski/Rekord Bielsko-Biała