Dramatyczny mecz z Legią. Prowadzili, przegrywali i wyszarpali zwycięstwo w samej końcówce
Dramatyczne spotkanie w stolicy zakończyło się triumfem futsalistów z Bielska-Białej. Decydujące trafienie zapewnił na minutę przed końcową syreną Mikołaj Zastawnik. Wygrana z Legią to czwarte z rzędu zwycięstwo zespołu Rekordu.
Goście dobrze rozpoczęli mecz, a prowadzenie dał im Paweł Kaniewski, który wykorzystał podanie z rożnego od Pawła Budniaka. Jeszcze przed przerwą bielski kapitan podwyższył wynik, pewnie egzekwując rzut karny podyktowany po analizie wideo. Gospodarze również mieli swoje szanse, jednak świetnie w bramce spisywał się Michał Kałuża, broniąc m.in. rzut karny. Druga odsłona przyniosła niesamowite zwroty akcji.
Legia błyskawicznie odrobiła straty za sprawą trafień Kaki i bramki Matheusa Correi, wychodząc na prowadzenie. Rekord odpowiedział momentalnie, gdy po zagraniu Michała Marka do siatki trafił Budniak. Przez kolejnych kilkanaście minut obie drużyny uważały przede wszystkim, by nie stracić gola.
Gdy wszystko wskazywało na podział punktów, w końcówce gospodarze zaryzykowali grę z lotnym bramkarzem. Kosztowało ich to bolesną stratę, po której bramkę nzdobył Mikołaj Zastawnik.
Legia Warszawa - Rekord Bielsko-Biała 3:4 (0:2)
Bramki: Kaka (22', 24'), Correia (25') - Kaniewski (7'), Budniak (16', 25'), Zastawnik (39')
Rekord: Kałuża - Gustavo Henrique, Matheus, Varela, Haraburda, Kaniewski, Morgato, Budniak, Zastawnik, Marek, Kenji, Pawlus, Krzempek, Florek.
bb
Zdjęcie: Szymon Bandura/Rekord Bielsko-Biała
Oceń artykuł:
10 0
Klauzula informacyjna ›