Mimo wygranej w pierwszym secie Maja Chwalińska nie zdołała awansować do finału halowego turnieju rangi WTA 500 z pulą nagród wynoszącą 1,2 miliona dolarów.

25-latka kapitalnie rozpoczęła spotkanie przeciwko Leylah Fernandez, deklasując Kanadyjkę w pierwszej partii, którą rozstrzygnęła na swoją korzyść w zaledwie kilkanaście minut. Miażdżąca przewaga w niemal każdym elemencie gry dawały ogromne nadzieje na szybkie zamknięcie spotkania i grę o finale turnieju

Drugi set przyniósł jednak całkowitą metamorfozę na korcie. Kanadyjska tenisistka znacząco podniosła jakość swoich zagrań i ograniczyła liczbę niewymuszonych błędów. Polka straciła wcześniej wypracowany rytm, a wyrównana walka zakończyła się niewielką przegraną. W trzecim secie inicjatywa należała już w pełni do rozpędzonej rywalki, która z każdą minutą grała coraz pewnie, a Chwalińska ugrała tylko dwa gemy.

Pomimo goryczy porażki, zawodniczka z Bielska-Białej może być zadowolona ze startu w Singapurze. Na pocieszenie otrzyma pokaźną liczbę punktów do światowego rankingu i 66 tysięcy dolarów nagrody.

bb

Zdjęcie: WTA