Dramatyczna końcówka daje cenny punkt. Podbeskidzie ratuje remis z beniaminkiem
Mecz przy Rychlińskiego długo nie rozpieszczał kibiców golami, ale ostatnie minuty dostarczyły emocji. O wyniku zadecydowało ostatnie dziesięć minut, w którym goście objęli prowadzenie po karnym, a później „Górale” doprowadzili do remisu.
Początek spotkania był niezwykle zachowawczy, a obie ekipy skupiały się głównie na defensywie. Choć gospodarze stwarzali sobie groźniejsze okazje - m.in. po strzałach Arkadiusza Kasperkiewicza, Marcina Urynowicza czy akcji Bartosza Martosza - to pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Prawdziwy dramat od rozegrał się w samej końcówce. Najpierw rezerwowy Maksymilian Sitek faulował we własnym polu karnym, a chwilę później jedenastkę na gola zamienił były napastnik gospodarzy, Bartosz Bida. Gospodarze rzucili się do odrabiania strat i już w 87. minucie dopięli swego. Po płaskim uderzeniu Michała Rakoczego i interwencji bramkarza, piłkę z bliska do siatki wpakował Jewgienij Szykawka.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Unia Skierniewice 1:1 (0:0)
Bramki: Szykawka (87') - Bida (81' z karnego)
Podbeskidzie: Brańczyk - Sochań, Biernat, Kasperkiewicz (78. Gach) - Hirosawa (68. Sitek), Urynowicz (68. Słomka), Sewerzyński (78. Iwańczyk), Rakoczy, Martosz - Tomczyk (41. Szykawka), Klisiewicz.
bb
Oceń artykuł:
19 50Komentarze 19
ale Polska-Kolumbia się lepiej oglądało.
Było widać chęć gry dla ludzi u dziewczyn!

Klauzula informacyjna ›