Do przerwy prowadzili, ale musieli przełknąć porażkę. Superpuchar Polski nie dla Rekordu
Podobnie jak przed rokiem - Rekord musiał uznać wyższość mistrzów kraju i nie sięgnął po Superpuchar Polski. Do przerwy podopieczni Jesusa Lopeza prowadzili po bramce Romady, ale po zmianie stron na parkiecie skuteczniejszy był Piast Gliwice.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem świetnego tempa oraz czujnej gry w defensywie po obu stronach parkietu. Bielszczanie objęli prowadzenie w 12. minucie, gdy po szybkim kontrataku Mikołaj Zastawnik obsłużył idealnym podaniem Romadę, a ten po ograniu obrońcy skierował piłkę do siatki Piasta.
Po zmianie stron na parkiecie lepiej spisywał się zespół mistrzów Polski, który dwukrotnie zaskoczył defensywę Rekordu. Tomasz Kriezel wyrównał stan meczu, a chwilę później Vinicius Lazzaretti precyzyjnym uderzeniem z dystansu dał prowadzenie. Utrata korzystnego rezultatu wywołała w szeregach biało-zielonych frustrację, której efektem był szósty faul i przedłużony rzut karny, który wykorzystał Drill.
Rozmiary porażki zmniejszył w 35. minucie Paweł Kaniewski, ale na więcej zabrakło już sił.
Piast Gliwice - Rekord Bielsko-Biała 3:2 (0:1)
Bramki: Kriezel (24'), Lazzaretti (26'), Dill (31' z przedłużonego rzutu karnego) - Romada (12') Kaniewski (35')
Rekord: Kałuża - Varela, Gustavo Henrique, Budniak, Morgato, Romada, Kaniewski, Matheus, Zastawnik, Marek, Pawlus, Haraburda, Wykręt, Florek.
bb
Oceń artykuł:
3 3
Klauzula informacyjna ›