Nie tak miał wyglądać debiut Mai Chwalińskiej w US Open. 25-letnia tenisistka z Bielska-Białej stosunkowo gładko przegrała z Taylor Townsend. Za udział w pierwszej rundzie turnieju wielkoszlemowego w Nowym Jorku zarobiła 140 tys. dolarów.

Do polsko-amerykańskiego starcia doszło w poniedziałek wieczorem czasu polskiego. Od pierwszych piłek potwierdziło się, że to Townsend jest faworytkę tego spotkania. Amerykanka, korzystając z przewagi fizycznej, świetnie prezentowała się daleko od siatki i szybko wyszła na prowadzenie dwukrotnie przełamując Chwalińską. Podobnie wyglądał drugi set, w którym tylko na początku można było odnieść wrażenie, że coś drgnęło w grze Polki. Górująca fizycznością Townsend pewnie prowadziła grę na korcie.

W dwóch setach Chwalińska zdołała ugrać łącznie tylko pięć gemów i żegna się z turniejem w Nowym Jorku pierwszej rundzie. Na osłodę pozostaje jej występ w grze podwójnej w parze z Magdą Linette. 

Trudno nie zauważyć, że tenisistka od tygodni nie jest w stanie nawiązać do formy jaką obserwowaliśmy w maju na kortach w Paryżu. I choć nikt nie oczekuje, że będzie dochodziła do finałów turniejów wielkoszlemowych, to od tamtej pory rozegrała sześć spotkań z których pięć przegrała. Bez wątpienia wpływ na to miała kontuzja stawku skokowego odniesiona w pierwszej rundzie Wimbledonu.

bb