Rekord rozpoczął nowy sezon futsal ekstraklasy w najlepszym możliwym stylu. W swoim pierwszym pojedynku rozbili na wyjeździe Red Dragons Pniewy, sięgając po zasłużone i w pełni kontrolowane zwycięstwo. W środę mecz o Superpuchar Polski.

Goście wynik meczu otworzyli dopiero trzy minuty przed przerwą, ale najpierw z akcją ruszyli zawodnicy Red Dragons. Rekord zdążył w porę zorganizować się w defensywie, dzięki czemu z kontrą ruszył Grzegorz Haraburda. 20-latek zaskoczył bramkarza „Czerwonych Smoków” strzalem między nogami

Kolejne gole padły po przerwie. Po podaniu z rzutu wolnego Pawła Budniaka, bramkarz Red Dragons dał się zaskoczyć Matheusowi identycznie, jak przy premierowym trafieniu. Przy trzeciej bramce wstrzelenie piłki w pole karne Michała Marka obrońcy zdołali jeszcze zablokować, ale kompletnie spóźnili się z reakcją na wbiegającego z głębi pola Pawła Kaniewskiego, który zaliczył debiutanckiego gola dla biało-zielonych.

Na finał i sekundy przed końcem spotkania, gdy gospodarze zwątpliwi już w korzystny wynik, Mikołaj Zastawnik wyłożył piłkę Edgarowi Vareli do pustej bramki. Całą akcję zainicjował wyrzutem Michał Kałuża.

Enea Red Dragons Pniewy - Rekord Bielsko-Biała 0:4 (0:1)
Bramki: Haraburda (17'), Matheus (24'), Kaniewski (32'), Varela (40')

Rekord: Kałuża - Romada, Zastawnik, Kaniewski, Marek, Varela, Gustavo Henrique, Budniak, Pawlus, Haraburda, Krzempek, Morgato, Matheus, Florek.

bb