Krytyka sędziów i niepotrzebne słowa na naturalne pytania. „Widzę, że zaczynamy atakować”
- Zabrakło wypełnienia pola karnego - tak piąty remis w tym sezonie skomentował Marcin Włodarski. Po spotkaniu reagował niepotrzebnymi emocjami na pytania dziennikarzy o zestawienie środka pola, czy zmianę bramkarza, uznając je za ataki.
- Jesteśmy bardzo źli, bo o ile poprzednie punkty traktowaliśmy jako niedosyt, to dziś jest ogromny. Nie jesteśmy idealni, my (na ławce - red.) nie mamy kamer i VAR-u, ale jak można uznać taką bramkę? - pytał o gola Michała Feliksa, który wbiegająć w pole karne wytrącił z biegu Arkadiusz Kasperkiewicza.
- Sędzia VAR mówi, że był zbyt delikatny kontakt, to chyba nigdy w piłkę nie grał. Jak ktoś biegnie szybko i ktoś przebiega w drugą i go zahaczy, to jest rzut wolny. Wystarczy lekko trącić i człowiek się wywraca.
- Można ładnie opowiadać, ale gratuluję Odrzę wykopania jednego punkty, bo tak sobie trzeba powiedzieć. Nieźle im szło zabijanie meczu, bo zdobyli szybko gola. Jesteśmy niezadowoleni. Koniec. Kropka.
Padło pytanie o środek pola, bo w pierwszej połowie - zdaniem dziennikarza zabierającego głos na konferencji prasowej - działał słabo. - Brakowało kreacji, nie stwarzał sytuacji. Dlaczego nie doszło do zmian w przerwie? - padło pytanie, bo - ponownie zdaniem dziennikarza - wprowadzony w 60. minucie Wojciech Słomka przyspieszył grę. To po jego dośrodkowaniu z rzutu wolnego padła wyrównująca bramka.
- Skoro takie pytanie zadajemy, to mamy wiedzę jak grał Wojtek Słomka w poprzednich meczach? Ile miał podań progresywnych, jak kreował? - zapytał Włodarski. - Uważam, że nie wyglądał… - rozpoczął dziennikarz, ale nie mógł dokończyć myśli, bo momentalnie przerwał mu trener. - Nie, że uważam. Proszę o cyfry - żądał szkoleniowiec Podbeskidzia twierdząc, że Aleksander Iwańczyka „zagrał bardzo dobry mecz”.
W trakcie konferencji padło pytanie o bramkarza, bo na ławce usiadł Szymon Brańczyk, który nie zawalił niczego w żadnych spotkaniach, a Michał Matys w koncówce miał dwie niepewne interwencje na przedpolu. - Widzę, że zaczynamy atakować. Cieszę się bardzo, ja też zacznę atakować - zaczął Włodarski, a potem wyjasnił, że Matys „lepiej gra nogami”. - Remisowaliśmy, nie wygrywaliśmy i chcieliśmy coś zmienić.
W końcówce jedno z wybić Matysa sprokurowało rzut wolny dla Odry. - To zawinił, zgodzę się. Mógł też w końcówce wyjść do dośrodkowania. Ale miał spokój w rozegraniu - odpowiadał Włodarski.
bb
Oceń artykuł:
9 39Komentarze 15
To nie wróży dobrze!
Panie Włodarski, więcej pokory...

Klauzula informacyjna ›