Przewidywalne do bólu jest w tym sezonie Podbeskidzie. Podobnie jak w poprzednich kolejkach gospodarze jako pierwsi stracili bramkę, ale w końcówce doprowadzili do remisu za sprawą Oskara Tomczyka. Był to piąty ligowy remis w rozgrywkach.

Początek spotkania w wykonaniu Podbeskidzia pozostawiał wiele do życzenia. Gospodarze weszli w mecz bardzo nerwowo, co szybko wykorzystali rywale. Wynik spotkania w 8. minucie otworzył Michał Feliks, a bramka w znacznej mierze spada na konto Kamila Sochania i Arkadiusza Kasperkiewicza.

Po zmianie stron na murawie dominowała walka w środku pola, a samo spotkanie nie przynosiło zbyt wielu okazji strzeleckich. Przed spotkaniem Łukasz Tomczyk, trener Odry zwracał uwagę, że decydujące o losach meczu moga być stałe fragmenty i intuicja go nie zawiodła. Po faulu w bocznej strefie w pole karne dośrodkował Wojciecha Słomka, a uderzenie głową Kasperkiewicza skutecznie dobił Oskar Tomczyk.

W końcówce obie drużyny próbowały szukać zwycięskiego gola, ale żadna nie stworzyła dobrej okazji.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 1:1 (0:1)
Bramka: Tomczyk (76') - Feliks (8') 

Podbeskidzie: Matys - Sochań (60. Majsterek), Biernat, Kasperkiewicz - Sitek, Urynowicz, Sewerzyński, Iwańczyk (60. Słomka), Pietraszkiewicz (46, Hirosawa) - Szykawka (46. K. Twardosz), Klisiewicz (72. Tomczyk).

bb