Po ponad miesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją Maja Chwalińska wróciła na kort. Tenisistka rozpoczęła północnoamerykańską część sezonu od występu w turnieju rangi WTA 1000 w Toronto, gdzie przegrała z Talią Gibson.

Spotkanie w Toronto było początkiem przygotowań do najważniejszego celu tej części sezonu - US Open. Choć tenisistka z Bielska-Białej mierzyła się z niżej notowaną rywalką, wiadomym było, że przeprawa nie będzie łatwa. Gibson wszystkie sukcesy w grze indywidualnej odnosiła na twardej nawierzchni.

Pierwszy set był bardzo wyrównany. Obie zawodniczki kilkukrotnie przełamywały swoje podania, a o losach partii zadecydowała końcówka. Chwalińska obroniła trzy piłki setowe, jednak w dwunastym gemie musiała uznać wyższość dwa lata młodszej Australijki, przegrywając 5:7 po ponad godzinie gry.

Drugi set miał już zupełnie inny przebieg. Choć na początku 24-letnia tenisistka bielskiego klubu nie wykorzystała trzech okazji na przełamanie rywalki, później inicjatywę przejęła Gibson, która wygrała sześć z siedmiu gemów, w tym wszystkie podania Polki, i przypieczętowała zwycięstwo w całym meczu.

Turniej w Toronto był pierwszym etapem przygotowań do US Open. 13 sierpnia Chwalińska wystąpi w kolejnym turnieju rangi WTA 1000 w Cincinnati, a następnie zagra w zawodach WTA 500 w Monterrey, które rozpoczną się 23 sierpnia. US Open, ostatni wielkoszlemowy turniej sezonu, wystartuje 30 sierpnia.

pbk