Maja Chwalińska nie posiada konta na X i ktoś próbuje się pod nią podszywać. Tenisistka mieszkająca w Bielsku-Białej do komunikacji z kibicami używa wyłącznie konta na Instagramie, gdzie obserwuje ją blisko 600 tysięcy użytkowników.

24-latka w sobotnie przedpołudnie wydała komunikat. Od kilku tygodni na platformie X (dawniej Twitter) działa konto, które wyglada jak prowadzone przez Maję Chwalińską. Publikowane są w nim zdjęcia z turniejów tenisowych, ale również z niedawnej sesji zdjęciowej zawodniczki dla magazynu Vogue Polska.

- Krótka, ale ważna informacja: nie mam konta na X (dawniej Twitterze). Moim jedynym oficjalnym profilem w mediach społecznościowych jest Instagram. Proszę, nie zwracajcie uwagi na żadne inne konta podszywające się pode mnie - nie należą do mnie i nie są ze mną w żaden sposób powiązane - napisała.

Chwalińska dochodzi do siebie po odpadnięciu w pierwszej rundzie Wimbledonu. 24-latka pierwszego seta wygrała, a w drugim prowadziła i miała piłkę meczową. Wówczas się poślizgnęła i nabawiła urazu. Wykazała się jednak heroiczną postawą i dokończyła spotkanie, ale przegrała dwie kolejne partie.

Po spotkaniu jej klub przekazał, że tenisistka doznała niegroźnego urazu stawu skokowego.

bb

Zdjęcie: Paweł Sowa/Urząd Miejski w Bielsku-Białej