Po wywalczeniu Pucharu Polski i zaciętej, choć ostatecznie przegranej rywalizacji o brązowe medale futsal ekstraklasy, w Cygańskiem Lesie przyszedł czas na pierwsze decyzje personalne. Rekord szykuje także prawdziwą bombę transferową.

Z klubem, po zaledwie roku gry, żegnają się Guilherme Kadu Furtado i Franco Spellanzon. Obaj odegrali znaczące role w ofensywnych poczynaniach zespołu, stając się w  ważnymi postaciami bielskiej drużyny.

Brazylijczyk zapisał się w pamięci kibiców przede wszystkim jako niezwykle skuteczny egzekutor i zawodnik o nieprzeciętnych walorach technicznych. Kaduzakończył sezon ligowy z dorobkiem 17 bramek, co uczyniło go najskuteczniejszym strzelcem Rekordu, a swój dorobek wzbogacił o sześć asyst. Imponował również w drodze po trofeum pucharowe, w którym to turnieju pięciokrotnie trafiał do siatki rywali.

Równie istotny wkład w grę zespołu wniósł Franco Spellanzon. Argentyńczyk z włoskim paszportem, który również spędził w Cygańskim Lesie zaledwie jeden sezon, w rozgrywkach ligowych zapisał na swoim koncie 16 goli oraz 13 asyst, natomiast w drodze po Puchar Polski czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców.

Choć oficjalne komunikaty dotyczą pożegnań, w kuluarach mówi się o czymś znacznie bardziej ekscytującym. Po zaledwie rocznej przerwie, w Cygańskim Lesie przygotowywany jest grunt pod spektakularny powrót. Nazwisko zawodnika, który ma ponownie założyć biało-zieloną koszulkę, jest jeszcze tajemnicą...

bak