Podbeskidzie po zwycięstwie nad Podhalem Nowy Targ pewnym krokiem zmierza w stronę upragnionego awansu. Radość fanów przysłoniła decyzja dotycząca godziny rozegrania spotkania, która wywołała w Bielsku-Białej prawdziwą burzę.

Dzięki wygranej w sobotnim meczu Podbeskidzie będzie gospodarzem półfinału. Zgodnie z oficjalnym komunikatem, mecz barażowy Podbeskidzia z rezerwami Śląska Wrocław odbędzie się w najbliższy wtorek o godzinie 13.00 i to właśnie godzina rozpoczęcia rywalizacji stała się głównym punktem zapalnym.

Decyzja ta spotkała się z ogromnym niezrozumieniem i falą krytyki ze strony fanów, którzy masowo wyrażają swoje oburzenie w mediach społecznościowych. Głosy kibiców nie pozostawiają złudzeń co do poziomu irytacji. Jeden z fanów w dosadny sposób skomentował postępowanie związku, pisząc, że PZPN jest całkowicie odklejony od rzeczywistości, wyznaczając taką godzinę w środku tygodnia.

Kibic słusznie zauważa, że przez cały sezon możliwe było rozgrywanie meczów od godziny 15.00 wzwyż, to wyznaczenie godziny 13.00 na kluczowe baraże jest zwykłym dramatem. Ten sam sympatyk Podbeskidzia zwrócił również uwagę, że ewentualny finał planowany w sobotę na 13.45 to kolejne nieporozumienie.

Pytania o sens tej decyzji pojawiają się w każdym komentarzu. - Ta godzina jest dla bezrobotnych? - pyta z tezą. - Dramat. Tak trudno zrobić dwa mecze o tej samej normalnej porze? Na zdrowy rozum granie o 13 jest przy praktycznie pustych trybunach - zauważa kolejny. - Szkoda, że nie o 6 rano - jeszcze jeden wpis.

W obliczu rosnącego niezadowolenia głos zabrał sam klub. - Godzina wtorkowego półfinału została wyznaczona przez Departament Rozgrywek Krajowych PZPN, bez ingerencji ze strony naszego klubu.

Pozostaje pytanie, czy tak wczesna pora wtorkowego spotkania nie wpłynie negatywnie na frekwencję i atmosferę na trybunach, która w kluczowych momentach sezonu powinna być atutem gospodarzy.

bak