Wyszarpali remis grając w osłabieniu. Podbeskidzie melduje się w barażach o awans
Gol na wagę remisu zdobyty przez Bartosza Martosza zapewnił Podbeskidziu remis w meczu z Resovią, a wobec pozostałych wyników miejsce w czołowej szóstce na koniec sezonu. Wynik tym cenniejszy, że po czerwonej kartce goście grali w osłabieniu.
Początek nie zachwycił, a gra była rwana z obu stron. Z czasem przewagę zyskała Resovia, która najgroźniej zaatakowała za sprawą Gracjana Jarocha, którego dwa strzały trafiły w słupek. Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla gości. Najpierw do siatki trafił Mateusz Czyżycki, a potem z boiska wyleciał Marcin Biernat.
Mimo gry w osłabieniu Podbeskidzie nie miało nic do stracenia i ruszyło do odrabiania strat. Bohaterem gości został wprowadzony po przerwie Bartosz Martosz, który w 69. minucie ograł rywala w polu karnym i potężnym uderzeniem w okienko doprowadził do remisu. W końcówce Resovia ruszyła do szturmu, próbując wykorzystać grę w przewadze. Na dwie minuty przed końcem spotkania gospodarze oddali bardzo groźny strzał z kilku metrów, jednak Konrad Forenc popisał się genialną, intuicyjną paradą, zapewniając remis.
Resovia - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (0:0)
Bramki: Czyżycki (51') - Martosz (69')
Podbeskidzie: Forenc - Sochań, Biernat, Gach - Sitek, Takac (70. Kanach), Kizyma, Urynowicz, Kolanko (90. Bieroński) - Tomczyk (46. Martosz), Klisiewicz (77. Górski).
bb
Oceń artykuł:
79 23
zespól rezerw może grać max na poziomie 2 ligi