Nerwowa końcówka i wielka feta. Rekordziści wygrywają i są pewny utrzymania bez gry w barażach!
Trzy punkty zostają w Cygańskim Lesie, a Rekord bez patrzenia na rywali utrzymuje się w drugiej lidze bez konieczności gry w barażach. Zdobyty na samym początku gol przez Jakuba Kempnego zapewnił gospodarzom zwycięstwo nad Świtem Szczecin.
Jedyny gol w spotkaniu padł w 7. minucie, choć już pięć minut wcześniej Jakub Kempny powinien wpisać się na listę strzelców. Pomocnik otrzymał podanie od Daniela Ściślaka i uderzenim przy dalszym słupku dał prowadzenie gospodarzom. W pierwszej odsłonie Rekord stworzył sobie kilka bardzo dobrych okazji i powinien podwyższyć prowadzenie, ale albo zawodziła precyzja albo świetnie spisywał się bramkarza.
Po przerwie dobrą okazję na gola zmarnował Jan Ciućka, a strzał Michała Hornika z trudem sparował bramkarz. Później do rozpaczliwych prób doprowadzenia do wyrównania ruszyli zawodnicy Marcina Sasala. Bohaterem końcówki okazał się Wiktor Kaczorowski, który w 77. minucie popisał się genialną interwencją, ratując swój zespół przed utratą gola, a w 87. minucie pikę z linii bramkowej wybił Jan Sobociński.
Na dziesięć minut przed końcem goście domagali się rzutu karnego, ale sędzia uznał, że Grzegorz Aftyka symulował. Rekord dowiózł skromne prowadzenie i może już świętować utrzymanie bez gry w barażach.
Rekord Bielsko-Biała – Świt Szczecin 1:0 (1:0)
Bramka: Kempny (7')
Rekord: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek (84. Broda) - Ściślak, Gibiec (84. Soszyński), Kempny (74. Tekieli), Ciućka, Klichowicz (78. Ryś) - Hornik (78. Syrek).
bb
Oceń artykuł:
57 5