Horror z dogrywką i fatalną serią rzutów karnych. Rekordziści przegrywają morderczy półfinał
To była absolutnie wyniszczająca, pełna dramaturgii wojna nerwów, w której o awansie do wielkiego finału decydowały rzuty karne. W nich bohaterem został rezerwowy bramkarz Eurobusu, który obronił aż trzy uderzenie zawodników Rekordu.
Początek decydującego starcia był wyjątkowo spokojny. Obie strony grały uważnie, oszczędzając siły po morderczym, sobotnimpółfinale. Z czasem przewagę zaczęli zyskiwać gospodarze, ale świetnie dysponowany był Michał Kałuża. Niespodziewanie to Rekord w 16. minucie objął prowadzenie za sprawą Franco Spallanzon. Choć do przerwy pozostawały cztery minuty, to do szatni obie ekipy udały się przy prowadzeniu... Eurobusu. Dwie łatwe straty w końcówce pierwszej połowy kosztowały Rekord utratę prowadzenia - najpierw trafił Fabio Cecilio , a chwilę później pod poprzeczkę przymierzył Tiago Correia.
Druga odsłona miała dwa oblicza. Rekordziści dążyli do wyrównania, jednak Edgar Varela czy Mikołaj Zastawnik marnowali swoje szanse, a Kacper Pawlus w trafił w słupek. Z kolei w defensywie znów błyszczał Michał Kałuża. W tym festiwalu nerwów więcej zimnej krwi zachowali podopieczni Rekordu. Na trzy minuty przed końcem po wymianie piłki Guilherme Kadu płaskim strzałem w długi róg doprowadził do remisu.
Dziesięciominutowa dogrywka przypominała starcie dwóch potężnie zmęczonych bokserów, a grę utrudniały limity fauli. Mimo skrajnego wycieńczenia, obie ekipy szukały złotego gola. Bliski szczęścia był Michał Marek, a w ostatnich sekundach Michał Kałuża uratował zespół, parując strzał Tiago Correi na poprzeczkę.
O awansie do wielkiego finału futsal ekstraklasy zadecydowały rzuty karne, które okazały się dla Rekordzistów koszmarem. Strzały Pawła Budniaka i Miguela Kenji zostały obronione, a Edgar Varela minimalnie przestrzelił. Rywale byli bezbłędni. Rekordzistom pozostaje walka o brązowe medale.
Texom Eurobus Przemyśl - Rekord Bielsko-Biała 2:2 (2:1, 2:2) rzuty karne 3:0
Bramki: Cecilio (18'), Correia (19') - Spellanzon (16'), Kadu (37')
Rekord: Kałuża - Dosa, Kadu, Varela, Pawlus, Gustavo Henrique, Spellanzon, Budniak, Marek, Zastawnik, Kenji, Haraburda, Krzempek, Florek.
bb
Oceń artykuł:
5 3
Klauzula informacyjna ›