Złamania kości strzałkowej i uszkodzenia więzozrostu w stawie skokowym doznał Wojciech Łaski. 26-latek w najbliższych dniach przejdzie operację zespolenia złamania. Po zabiegu czeka go wielomiesięczna przerwa i rehabilitacja.

Do fatalnie wyglądającego urazu doszło w 11. minucie meczu Rekordu z rezerwami ŁKS-u Łódź. Adrian Jurkiewicz zbiegł do środka, a w kontakt z rywalem wdarł się Wojciech Łaski, który wpadł w rywala, a następnie upadł. Gwizdek sędziego i faul piłkarza Rekordu zagłuszył przeraźliwy krzyk, a stojący obok piłkarze złapali się za głowę i nerwowo gestykulowali w stronę ławek rezerwowych, wzywając pilnie sztab medyczny. Moment, w którym doszło do urazu, widać od 10 sekundy skrótu spotkania:

Staw skokowy pomocnika został nienaturalnie wykręcony, a piłkarz schował twarz w dłoniach. Za chwilę na murawie pojawił się klubowy lekarz, który nastawił zwichnięty staw, a nim piłkarz na noszach opuścił murawę podbiegł do niego trener Piotr Tworek. - Podbiegłem na boisko, spojrzałem mu w oczy, chłopiec płakał jak małe dziecko. Wojtuś jesteśmy z tobą - mówił na pomeczowej konferencji opiekun Rekordu.

Łaski trafił na diagnostyką do Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej. Jak przekazał klub, doszło do złamania kości strzałkowej oraz uszkodzenai więzozrostu stawu skokowego. W najbliższych dniach przejdzie zabieg zespolenia uszkodzonych kości. Piłkarza czeka kilkumiesięczna przerwa od treningów.

W tym sezonie piłkarz rozegrał 25 ligowych spotkań w barwach Rekordu, w których zdobył cztery gole oraz dołożył trzy asysty. Jego umowa z klubem wygasa po sezonie. Nie wiadomo, czy zostanie przedłużona.

bak