Dwie bramki do przerwy załatwiły sprawę. Ozdobą meczu piękny gol z dystansu Urynowicza
Podbeskidzie dopisuje trzy punkty, pokonując na wyjeździe Świt Szczecin. Goście losy spotkania rozstrzygnęli już w pierwszej połowie, popisując się skutecznością oraz solidną defensywą, która pozwoliła przetrwać napór rywali po przerwie.
Od samego początku spotkania Bielszczanie starali się narzucić swój styl gry, co przyniosło efekt niezwykle szybko. Już w 7. minucie świetne, dalekie podanie powędrowało za linię obrony gospodarzy. Do piłki dopadł Lucjan Klisiewicz, który wykorzystał niezdecydowanie defensorów Świtu i lobem posłał piłkę do siatki.
Podwyższył w 26. minucie Marcin Urynowicz, który zdecydował się na uderzenie z dystansu, a piłka po jego strzale wylądowała w samym okienku bramki, nie dając szans bramkarzowi na skuteczną obronę.
Druga połowa upłynęła pod znakiem ambitnych ataków Świtu, który za wszelką cenę dążył do zdobycia kontaktowej bramki. W bramce Podbeskidzia znakomicie spisywał się jednak Szymon Brańczyk. Golkiper popisał się refleksem w 57. minucie, kiedy to Krzysztof Ropski huknął zza pola karnego. Piłka po drodze odbiła się jeszcze od obrońcy, co mogło zmylić bramkarza, ale ten zdołał przenieść ją nad poprzeczką.
Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie. Podbeskidzie jest o krok od gry w barażach o awans.
Świt Szczecin - Podbeskidzie Bielsko-Biała 0:2 (0:2)
Bramki: Klisiewicz (7'), Urynowicz (26')
Podbeskidzie: Brańczyk - Sochań, Biernat, Gach - Sitek, Kizyma, Urynowicz (65. Kanach), Słomka (85. Takać), Kolanko (21. Florek) - Tomczyk (65. Martosz), Klisiewicz (65. Bieroński).
bb
Oceń artykuł:
76 3Komentarze 25
Na fleshscore przy tabeli jest pozycja forma i tam są tabele po 5,10,15 kolejkach.

Klauzula informacyjna ›