Gorliwy donos skończył się symboliczną karą. Obrońca Rekordu może jej zupełnie uniknąć
Symboliczną karę finansową wymierzyła Komisja Dyscyplinarna PZPN Tomaszowi Boczkowi za gest pokazany po meczu Rekordu z Podbeskidziem. Jeśli obrońca przez pół roku nie popełni żadnego przewinienia, to nie będzie musiał jej płacić.
Postępowanie przed organem dyscyplinarnym było efektem donosu złożonego przez Podbeskidzie. Klub wykazał się w tej sprawie dużą gorliwością, przygotowując i przesyłając do PZPN obszerny materiał wideo najpewniej licząc, że stanie się on podstawą do zawieszenia Boczka. Widać na nim, jak po zakończeniu derbowego starcia 36-letni obrońca Rekordu wykonał w kierunku trybun wulgarny gest.
Tomasz Boczek następniego dnia po meczu publicznie przeprosił za swoje zachowanie, tłumacząc jednocześnie, że była to reakcja na nieustanne wyzwiska i wulgaryzmy adresowane pod adresem drużyny Rekordu. Komisja Dyscyplinarna, biorąc pod uwagę okoliczności łagodzące, w tym skruchę zawodnika oraz fakt, że nie był on wcześniej zawieszony, zdecydowała się na relatywnie łagodny wymiar kary.
- Komisja Dyscyplinarna wymierzyła Tomaszowi Boczkowi karę w wysokości 1000 złotych w zawieszeniu na okres sześciu miesięcy - przekazał nam PZPN. Oznacza to, że jeśli w tym czasie piłkarz nie dopuści się podobnych przewinień, nie będzie musiał wpłacać zasądzonej kwoty i w praktyce nie poniesie żadnej kary.
bak
Oceń artykuł:
32 26
tylko BKS!!