Rekord po bramce Kacpra Kasprzaka zdobywa cenny punkt w walce z kolejnym ligowym rywalem, choć przez znaczną część pierwszej połowy prowadzilł w spotkaniu. Dla zespołu trenera Piotra Tworka było to piąte spotkanie z rzędu bez porażki.

Spotkanie rozpoczęło się od przewagi gospodarzy, jednak to Rekord zadał pierwszy cios. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zamieszaniu w polu karnym, piłka wróciła do Jana Ciućki, kóry precyzyjnie wrzucił ją na głowę Kacpra Kasprzaka, a napastnik pewnym strzałem pokonał bramkarza Stali. Rekordziści grali mądrze, kontrolowali przebieg wydarzeń i wydawało się, że zejdą na przerwę z zasłużonym prowadzeniem.

Wszystko zmieniło się w doliczonym czasie pierwszej odsłony. Piotr Żemło zdecydował się na strzał z około 30 metrów, a piłka uderzona z ogromną siłą wpadła w samo „okienko” bramki gości. Drugą część spotkania upłynęła pod znakiem optycznej przewagi Stali, ale tak naprawdę niewiele z niej wynikało.

Remis nie krzywdzi żadnej z ekip, a dla zespołu z Cygańskiego Lasu oznacza przedłużenie serii bez porażki.

Stal Stalowa Wola - Rekord Bielsko-Biała 1:1 (1:1)
Bramki: Żemło (45') - Kasprzak (22')

Rekord: Kaczorowski - Pawłowski (61. Tekieli), Boczek, Sobociński, Mazurek - Gibiec, Soszyński (61. Sommerfled), Kempny (87. Ryś), Ciućka, Łaski (61. Klichowicz) - Kasprzak (75. Hornik).

bb