Dwa szybkie gole i kontrola nad przebiegiem meczu - tak w skrócie wyglądał występ Podbeskidzie przeciwko Zagłębiu Sosnowiec. Gospodarze pewnie sięgnęli po ósme zwycięstwo pod wodzą Marcina Włodarskiego i meldują się w strefie barażowej.

Gospodarze od pierwszych sekund narzucili swój styl gry, co szybko przełożyło się na sytuacje podbramkowe. Wynik otworzył Mateusz Kizyma, który po precyzyjnym dograniu Maksymiliana Sitka zwiódł obrońcę i płaskim uderzeniem nie dał szans golkiperowi. Kilka minut później Podbeskidzie podwyższyło, gdy po kolejnej szarży Sitka pechową interwencję zaliczył Mateusz Matras, kierując piłkę do własnej siatki.

Bielszczanie dominowali i przed przerwą mogli zamknąć mecz, jednak Sitek w doskonałej sytuacji fatalnie przestrzelił z około sześciu metrów. Druga połowa przyniosła znacznie więcej walki w środku pola i próby odpowiedzi ze strony Zagłębia. Goście najbliżej gola kontaktowego byli w 55. minucie, ale ofiarne bloki obrońców Podbeskidzia uratowały zespół przed stratą bramki przy strzałach m.in. Szymona Sobczaka.

Do końca spotkania wynik nie uległ już zmianie, a Podbeskidzie jest coraz bliżej gry w barażach.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 2:0 (2:0)
Bramki: Kizyma (9'), Matras (22', sam.)

Podbeskidzie: Forenc - Sochań, Biernat, Gach - Sitek, Kizyma (64. Kanach), Urynowicz, Słomka (60. Takać), Kolanko (70. Czerwik) - Tomczyk (64. Martosz), Klisiewicz (89. Górski).

bb