Sensacyjna seria Rekordu trwa. Dwa szybkie ciosy przesądziły o kolejnej wygranej w lidze
Piłkarze Rekordu kontynuują udaną passę na ligowych boiskach. W sobotnim starciu pokonali Resovię, co jest ich trzecim zwycięstwem w czterech ostatnich spotkaniach. Dzięki tej wygranej biało-zieloni utrzymają dystans nad strefą spadkową.
Pierwsza połowa upłynęła pod znakiem wyraźnej przewagi gospodarzy, którzy od pierwszego gwizdka narzucili swoje warunki gry. Mimo kilku dogodnych okazji, w tym groźnych uderzeń Mateusza Klichowicza i Jana Ciućki, gospodarzom brakowało skutecznego wykończenia, a gra była często przerywana.
Worek z bramkami rozwiązał się dopiero w drugiej odsłonie. Wynik otworzył w 68. minucie Ciućka, gdy po podaniu Mateusza Tekielego odwrócił się z obrońcą na plecach i precyzyjnym strzałem z linii pola karnego wyprowadził Rekord na prowadzenie. Po chwili drugą żółtą kartkę zobaczył Adrian Małachowski, a w 77. minucie podwyższył wprowadzony z ławki Wojciech Łaski, który pewnie przymierzył przy słupku.
Goście zdołali odpowiedzieć jedynie honorowym trafieniem Bartosza Graszy, którego uderzenie z dystansu po rykoszecie zmyliło bielskiego golkipera, ale komplet punktów zasłużenie pozostał w Bielsku-Białej.
Rekord Bielsko-Biała – Resovia 2:1 (0:0)
Bramki: Ciućka (68'), Łaski (77') Grasza (79')
Rekord: Kaczorowski - Pawłowski, Boczek, Sobociński, Mazurek - Gibiec, Ściślak (46. Ryś), Kempny (65. Tekieli) Ciućka (86. Sommerfeld), Klichowicz (46. Łaski) - Kasprzak (65. Hornik).
bb
Oceń artykuł:
52 11Komentarze 24
Dobry mecz.
Jak tak dalej pójdzie i znając zdolności TSP to po 20tej,24 kwietnia, drużyny zrównają się punktami w lidze.
Jestem zawiedziony postawa i gra TSP od lat.
Brak pewnie grajacej drużyny.
Brak sponsora.
W BB nikt nawet nie chce wyłożyć 500tyś zł aby zostać opiekunem tytylarnym stadionu.
No bieda.
Kibic TSP od ponad 20 lat....co się nie zmieni.

Klauzula informacyjna ›