Szok w hali pod Dębowcem, fatalny występ siatkarek BKS. Czy to koniec marzeń o brązie?
Siatkarki z Bielska-Biały znalazły się w niezwykle trudnym położeniu w walce o ligowe podium. Po porażce w pierwszym starciu, podopieczne Bartłomieja Piekarczyka liczyły na odrobienie strat we własnej hali. Rzeczywistość okazała się jednak bolesna.
Początek spotkania w hali pod Dębowcem był dla kibiców gospodarzy prawdziwym szokiem. Bielszczanki wyglądały na zupełnie rozbite, a ich gra w ofensywie praktycznie nie istniała. Wysoka przegrana w premierowej partii była zwiastunem kolejnych kłopotów. W zespole BKS zawodziły liderki. Kertu Laak, która zazwyczaj jest pewnym punktem drużyny, w pierwszym secie zdołała skończyć tylko jedną akcję.
Nie pomogła rotacja w składzie. Zastępująca ją Martyna Podlaska również nie potrafiła znaleźć recepty na dobrze zorganizowany blok UNI. Trzecia odsłona meczu tylko przypieczętowała dominację przyjezdnych.
Dramatycznie niska skuteczność w ataku, która w całym spotkaniu wyniosła zaledwie 27 proc., mówi sama za siebie i najlepiej obrazuje niemoc gospodyń. Problemy zaczynały się jednak dużo wcześniej, bo BKS zanotował tylko 30 proc. pozytywnego przyjęcia, co uniemożliwiło rozgrywającej prowadzenie gry.
Po dwóch spotkaniach stan rywalizacji play-off wynosi 0:2 dla UNI. Oznacza to, że każda kolejna porażka definitywnie kończy marzenia o podium TAURON Ligi. BKS czeka niezwykle trudny wyjazd do Opola, gdzie gospodynie staną przed historyczną szansą na przypieczętowanie sukcesu i zdobycie brązowego medalu.
BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała – UNI Opole 0:3 (13:25, 19:25, 16:25)
BKS: Gennari, Borowczak, Abramajtys, Laak, Kecman, Orzyłowska, Adamek (libero) oraz Suska (libero), Bozoki-Szedmak, Nowakowska, Podlaska, Michalewicz.
bb
Oceń artykuł:
12 24