Choć pierwsza połowa zapowiadała porażkę Rekordu, po przerwie biało-zieloni pokazali charakter. Bohaterem dnia został Wiktor Kaczorowski, który dwoił się i troił w bramce, a decydujący cios w końcówce zadał Jakub Kempny, wprawiając kibiców w euforię. Zespół z Cygańskiego Lasu znów wygrywa derby Bielska-Białej.

Pierwsza połowa upłyneła po znakiem przewagi Podbeskidzia. Wynik otworzył w 20. minucie Krzysztof Kolanko, który zachował najwięcej przytomności w polu karnym i dobił strzał Oskara Tomczyka. Gospodarze stwarzali kolejne sytuacje, a bliscy podwyższenia prowadzenia byli Maksymilian Sitek oraz Dalibor Takać.

Rekordziści mieli spore problemy z zawiązaniem skutecznej akcji pod bramką Konrada Forecna, a dzięki ofiarności obrońców i dyspozycji w bramce Wiktora Kaczorowskiego stracili tylko jednego gola.

Druga połowa przyniosła niespodziewany zwrot akcji. Podbeskidzie zaliczyło słabsze minuty, co biało-zieloni szybko wykorzystali. Po precyzyjnej wrzutce Daniela Ściślaka do remisu doprowadził Dawid Mazurek.

W końcówce meczu tempo ponownie wzrosło, ale o wyniku przesądziła genialna postawa Wiktora Kaczorowskiego. Golkiper gospodarzy utrzymał swój zespół przy życiu, broniąc w nieprawdopodobnych sytuacjach strzały Marcina Urynowicza i rykoszet po uderzeniu Sitka. Niemoc piłkarzy Marcina Włodarskiego zemściła się w samej końcówce, gdy po rzucie rożnym płaskim strzałem do siatki trafił Jakub Kempny.

Rekord Bielsko-Biała – Podbeskidzie Bielsko-Biała 2:1 (0:1)
Bramki: Mazurek (63'), Kempny (87') - Kolanko (21')

Rekord: Kaczorowski - Pawłowski (60. Kempny), Boczek, Sobociński, Mazurek - Gibiec (69. Ryś), Ściślak, Łaski (60. Tekieli), Ciućka, Klichowicz (78. Kasprzak) - Świderski (60. Hornik).

Podbeskidzie: Forenc - Sochań, Kizyma, Gach - Sitek, Takać (61. Słomka), Kanach, Urynowicz, Kolanko (77. Czerwik) - Tomczyk (77. Martosz), Klisiewicz (77. Górski).

bb

Zdjęcie: Szymon Bandura/Rekord Bielsko-Biała