Podbeskidzie po bramkach Lucjana Klisiewicza, Marcina Urynowicza i Dalibora Takaca pokonało w Wielką Sobotę na wyjeździe Unię Skierniewice. Czwarty gol dla gości z Bielska-Białej wpadł po samobójczym trafieniu obrońcy lidera drugiej ligi.

Spotkanie rozpoczęło się dla przyjezdnych w sposób wymarzony. Już w początkowej fazie meczu fatalny błąd defensywy Unii wykorzystał Mateusz Kizyma, który dograł do Maksymiliana Sitka, a ten dośrodkował na głowę Lucjana Klisiewicza. Drugi gol dla Podbeskidzia padł po fatalnym błędzie bramkarza, który nie opanował płaskie podanie od obrońcy Mateusz Stępnia, a piłka wturlała się do siatki.

Trzeci gol padł po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, gdy osamotniony na krótkim słupku Marcin Urynowicz skierował piłkę do bramki. Gdy wydawało się, że Podbeskidzie w pełni kontroluje wydarzenia na boisku, przydarzył im się moment dekoncentracji. Piłka nieszczęśliwie odbiła się od Sitka i wpadła do bramki.

Druga odsłona meczu przez długi czas była wyrównana, a walka toczyła się głównie w środkowej strefie boiska. Impas przełamał jednak Dalibot Takac, który popisał się najładniejszą akcją meczu. Po odegraniu od Krzysztofa Kolanki, pomocnik zdecydował się na atomowe uderzenie z około 25 metrów.

Unia Skierniewice - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:4 (1:3)
Bramki: Sitek (39' sam.) - Klisiewicz (4'), Stępień (21' sam.), Urynowicz (32'), Takać (64')

Podbeskidzie: Forenc - Sochań, Majsterek, Gach - Sitek (54. Ściuk), Takać (89. Słomka), Kizyma, Urynowicz (66. Kanach), Czerwik (46. Kolanko) - Tomczyk (54. Tomczyk), Klisiewicz. 

bb