Ambitna walka to za mało na mistrzynie. BKS w bardzo trudnej sytuacji w rywalizacji o finał
Pierwsze starcie półfinałowe zakończyło się pewnym zwycięstwem faworyzowanego DevelopResu Rzeszów. Bielszczanki jechały z wiarą w przełamanie czarnej serii z tym rywalem, jednak broniące tytułu mistrzynie Polski nie zostawiły złudzeń.
Mimo ambitnych pogoni, w kluczowych momentach to gospodynie zachowywały więcej zimnej krwi, a atakująca Taylor Bannister raz po raz rozbijała defensywę gości, zasłużenie odbierając statuetkę MVP.
Początek meczu był dla przyjezdnych zimnym prysznicem. Rzeszowianki błyskawicznie objęły wysokie prowadzenie, wykorzystując problemy z przyjęciem Reki Bozoki-Szedmak. Choć wejście Klaudii Nowakowskiej i skuteczne ataki Kertu Laak pozwoliły Bielszczankom „złapać kontakt” (11:12), końcówka seta należała do gospodyń, które triumfowały. W kolejnych odsłonach walka była znacznie bardziej wyrównana.
W drugim secie, po bloku Aleksandry Gryki, BKS wyszedł nawet na prowadzenie, ale w decydujących fragmentach mistrzynie Polski wykorzystywały każdą niedokładność przyjezdnych. Podobny scenariusz kibice oglądali w trzeciej partii – dobra gra w obronie pozwoliła Bielszczankom na moment prowadzić, lecz siła ognia DevelopResu ostatecznie przeważyła szalę zwycięstwa na stronę miejscowych.
Stan w rywalizacji do dwóch wygranych - 1:0. Szansa na wyrównanie już we wtorek w Bielsku-Białej.
DevelopRes Rzeszów – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:17, 25:20, 25:20)
BKS: Gennari, Gryka, Laak, Borowczak, Bozoki-Szedmak, Abramajtys, Adamek (libero) oraz Nowakowska, Kecman, Podlaska, Orzyłowska, Suska (libero).
bb
Zdjęcie: Monika Pliś/TauronLiga
Oceń artykuł:
7 7