Prawdziwy festiwal strzelecki w pierwszej fazie meczu urządzili sobie futsalowcy Rekordu z Dremanem Opole. Kluczem do sukcesu okazała się agresywna i wysoko ustawiona linia obrony, która całkowicie sparaliżowała poczynania gospodarzy.

Już początkowe minuty pokazały, że defensywa gospodarzy ma spore problemy z ofensywie usposobionym zespołem z Bielska-Białej. Sygnał do ataku dał w 4. minucie Kadu, który bezceremonialnie odebrał piłkę rywalowi w polu bramkowym i wyłożył ją Franco Spellanzonowi, a ten w dopełnił formalności.

Chwilę później po dalekim wyrzucie Michała Kałuży, spektakularną asystą popisał się Mikołaj Zastawnik, a piłkę do siatki skierował Miłosz Krzempek.  Trzeci cios Rekordziści zadali w 7. mincuie po błyskotliwej akcji kombinacyjnej wykończonej przez Miguela Kenji. W drugiej odsłonie gra nieco wyhamowała.

Chwile grozy przeżył sztab Rekordu, gdy piłka po potężnym uderzeniu trafiła w twarz Michała Kałużę, co wymusiło krótką interwencję medyczną i wejście Jakuba Florka. Wynik meczu w ustalił Spellanzon, wykorzystując błąd rywali przy grze z „lotnym” bramkarzem. Czyste konto zachowane przez Bielszczan to doskonały prognostyk przed sobotnim hitem, w którym Rekord podejmie lidera z Przemyśla.

Dreman Exlabesa Opole – Rekord Bielsko-Biała 0:4 (0:3) 
Bramki: Spellanzon (4’, 38’), Krzempek (6’), Kenji (7’)

Rekord: Kałuża (Florek) – Gustavo Henrique, Kenji, Krzempek, Zastawnik, Varela, Spellanzon, Haraburda, Kadu, Pawlus, Budniak, Wykręt, Ślęzak.

bb

Zdjęcie: Szymon Bandura/Rekord Bielsko-Biała