Rekord przeważał i dyktował warunki gry, ale to gospodarze wykazali się zabójczą skutecznością w meczu o przysłowiowe sześć punktów. Mimo ambitnej postawy i walki do ostatnich sekund, goście musieli uznać wyższość KKS-u Kalisz.

Spotkanie idealnie ułożyło się dla podopiecznych z Bielska-Białej. Aktywność gości przyniosła efekt, gdy indywidualną akcją popisał się Jan Ciućka. Pomocnik zszedł z piłką do środka i precyzyjnym strzałem z szesnastu metrów posłał futbolówkę tuż przy słupku. Radość przyjezdnych nie trwała jednak długo. Gospodarze, choć początkowo zepchnięci do defensywy, potrafili odpowiedzieć po zamieszaniu wywołanym wyrzutem z autu. Piłka niefortunnie spadła pod nogi Jakuba Jelenia, który doprowadził do wyrównania.

Druga odsłona meczu miała podobny scenariusz, w którym Rekord budował ataki pozycyjne, a gospodarze czyhali na stałe fragmenty gry. Kluczowy moment nastąpił po upływie godziny gry. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego najwyżej w polu karnym wyskoczył Jakub Paszkowski, który zdobył gola na wagę wygranej.

KKS Kalisz – Rekord Bielsko-Biała 2:1 (1:1)
Bramki: Jeleń (22’), Paszkowski (60’) – Ciućka (12’)

Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Poznański (70. Mazurek) – Gibiec (70. Ryś), Ściślak (78. Kasprzak), Tekieli (64. Klichowicz), Ciućka, Łaski – Świderski (64. Hornik).

bb