To był mecz niewykorzystanych szans. Podbeskidzie może żałować remisu z wiceliderem
Podbeskidzie zremisowało z Olimpią Grudziądz, choć obie strony miały mnóstwo okazji podbramkowych. Brak skuteczności i błędy w obronie sprawiły, że mecz trzymał w napięciu do ostatnich minut, a gospodarze mogą odczuwać spory niedosyt.
Początek meczu przyniósł kibicom otwarte i intensywne widowisko. Obie drużyny od pierwszego gwizdka szukały swoich szans w ofensywie, co owocowało licznymi sytuacjami podbramkowymi. Wynik otworzył Marcin Urynowicz kierując piłkę do bramki płaskim strzałem po sprytnie rozegranym rzucie wolnym.
Po dwóch kwadransach inicjatywę na murawie przejęła Olimpia. Wyrównanie przyszło w 37. minucie, gdy Max Pawłowski wyciągnął z defensywy Marcina Biernata, co otworzyło przestrzeń dla nadbiegającego Kacpra Cichonia. Po podaniu od Kacpra Jarca, napastnik Olimpii urwał się spod opieki Radosława Kanacha i płaskim uderzeniem pokonał golkipera. W doliczonym czasie kapitalną okazję zmarnował Oskar Tomczyk.
Po zmianie stron tempo gry wyraźnie spadło. Najlepszą okazję na gola zmarnował w 61. minucie Maciej Górski. Po fatalnym błędzie bramkarza piłkę przejął Mateusz Kizyma i wyłożył ją napastnikowi jak na tacy, jednak ten z kilku metrów chybił, wywołując niedowierzanie na twarzy Marcina Włodarskiego.
Olimpie mecz w Bielsku-Białej kończyła w osłabieniu po drugiej żółtej kartce dla Dominika Frelka.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Olimpia Grudziądz 1:1 (1:1)
Bramki: Urynowicz (11') - Cichoń (37')
Podbeskidzie: Forenc – Sochań (77. Słomka), Biernat, Gach – Sitek (77. Czerwik), Takać (57. Kizyma), Kanach, Urynowicz, Kolanko – Tomczyk (69. Martosz), Górski.
bb
Oceń artykuł:
17 30
Klauzula informacyjna ›