Szlagier kolejki futsal ekstraklasy nie zawiódł oczekiwań kibiców zgromadzonych w hali w Cygańskiem Lesie. Wciąż aktualni zdobywcy Pucharu Polski podzielili się punktami z mistrzami kraju, a sobotni wieczór przyniósł kawał solidnego widowiska.

Od pierwszych sekund widać było dynamikę i waleczność, a techniczne popisy w ofensywie zderzały się z mrówczą pracą formacji obronnych. W rolach głównych wystąpili obaj bramkarze, którzy wielokrotnie ratowali swoje zespoły z opresji. Pierwsza odsłona spotkania, mimo licznych okazji, zakończyła się remisem.

Worek z bramkami rozwiązał się błyskawicznie po zmianie stron. Najpierw w 21. minucie Jani Korpela precyzyjnym strzałem wyprowadził gości na prowadzenie. Odpowiedź nadeszła trzy minuty później, kiedy rajd lewą stroną Pawła Budniaka został sfinalizowany skutecznym uderzeniem. Radość gospodarzy trwała jednak... 12 sekund, bo po błyskawicznym ataku Piasta piłkę przy słupku zmieścił Miguel Pegacha.

Rekordziści cierpliwie dążyli do wyrównania, co udało się w 37. minucie. Po widowiskowej akcji trójki Kadu -Edward Varela - Miguel Kenji, ten ostatni wpakował piłkę do siatki. W nerwowej końcówce Piast kilkukrotnie groźnie egzekwował stałe fragmenty gry, ale wynik nie uległ już zmianie, dzieląc punkty.

Rekord Bielsko-Biała – Piast Gliwice 2:2 (0:0) 
Bramki: Budniak (24'), Kenji (37') - Korpiela (21'), Pegacha (24')

Rekord: Kałuża – Varela, Spellanzon, Haraburda, Kadu, Gustavo Henrique, Kenji, Budniak, Zastawnik, Krzempek, Pawlus, Wykręt, Florek, Ślęzak.

bb

Zdjęcie: Szymon Bandura/Rekord Bielsko-Biała