Rekord musiał uznać wyższość Unii Skierniewice, przegrywając piątkowy mecz w Cygańskim Lesie. O losach spotkania przesądziły dwa rzuty karne podyktowane w ostatnim kwadransie meczu, które bezlitośnie wykorzystał Bartosz Bida.

W pierwszych minutach zarysowała się przewaga beniaminka, który jest sensacyjnym liderem drugiej ligi. Dwukrotnie groźnie było pod bramką gospodarzy po akcjach Damiana Gąski, a Rekord odgryzł się w 15. minucie, gdy po rzucie rożnym potężnie huknął Tomasza Boczek, ale jeden z obrońców Unii wybił piłkę sprzed linii bramkowej. Tuż przed przerwą Wiktor Kaczorowski świetnie obronił strzał Mateusza Szmyda.

Druga połowa to dalszy napór Unii. Kaczorowski musiał interweniować m.in. po groźnym strzale głową Bartosza Bidy. Losy meczu rozstrzygnęły się w ostatnim kwadransie po dwóch błędach w polu karnym gospodarzy. Najpierw w 74. minucie bramkarz Rekordu sfaulował dobijającego piłkę Kamila Sabiłłę, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Bida. Nadzieje na remis przekreślił faul Kacpra Sommerfelda na Jakubie Czarneckim. Sędzia po raz drugi podyktował rzut karny dla Unii, który na gola ponownie zamienił Bida.

Rekord Bielsko-Biała – Unia Skierniewice 0:2 (0:0)
Bramki: Bida (74' z karnego, 90' z karnego)

Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Poznański – Gibiec (62.Śliwka), Ściślak (82. Kempny), Tekieli (74. Hornik), Ciućka, Łaski (62. Sommerfeld) – Świderski (62. Kasprzak).

bb