Piękna „bomba” Sitka ratuje remis! Szalona pogoń Podbeskidzia w drugiej połowie
To był mecz o dwóch obliczach, który trzymał w napięciu do ostatnich sekund. Choć do przerwy Podbeskidzie schodziło do szatni z bagażem jednego gola, a początek drugiej połowy zwiastował katastrofę, „bomba” Maksymiliana Sitka uratowała punkt.
Pierwsze dwa kwadranse pod Klimczokiem nie zwiastowały wielkich emocji. Inicjatywę mieli goście, a Podbeskidzie przed stratą gola w 8. minucie po strzale głową Valerijsa Sbala ratował Konrad Forenc.
Jednak w 43. minucie golkiper mógł lepiej zachować się w sytuacji, w której sparował piłkę wprost pod nogi napastnika, co zakończyło się bramką „do szatni”. Tuż po przerwie kibiców zamurowało – Joao Guilherme zdobył gola bezpośrednio z rzutu rożnego, lobując Forenca. Gdy chwilę później Marcin Biernat cudem uniknął czerwonej kartki za uderzenie rywala łokciem, wydawało się, że mecz wymknął się spod kontroli.
Paradoksalnie, to był punkt zwrotny, bo w 72. minucie rajd Krzysztofa Kolanki zakończył się samobójczym golem bramkarza, a pięć minut później Maksymilian Sitek atomowym strzałem z 20 metrów zdjął „pajęczynę” z okienka bramki. W końcówce gospodarze mogli nawet wygrać, ale zabrakło precyzji w kontrataku.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Chojniczanka Chojnice 2:2 (0:1)
Bramki: Primel (73', sam.), Sitek (78') - Sabala (43'), Guilherme (48')
Podbeskidzie: Forenc - Kizyma, Biernat, Kozik (41. Gach) - Sitek, Słomka, Kanach (64. Takać), Urynowicz, Kolanko - Tomczyk (80. Martosz), Klisiewicz.
bb
Oceń artykuł:
43 22
Dzięki za walkę ale tylko w drugiej połowie.
Czemu w pierwszej nas kibiców zlekcewazyliscie!
Inauguracja, u siebie rundy Panowie !!!
Czego nie rozumiesz? Co ci jeszcze wytłumaczyć?