Zamiast ligowej inauguracji piłkarze Rekordu zmierzyli się w Myślenicach z Wisłą Kraków. Choć bramki w sobotnim sparingu nie padły, trener Piotr Tworek wylicza sporo pozytywów, ale wskazuje też element, który spędza mu sen z powiek.

Gospodarze wystawili skład oparty głównie na zawodnikach, którzy mniej grali w piątkowym derbach Krakowa z Wieczystą, ale w ekipie Wisły pojawili się tacy gracze jak Alan Uryga, Marc Carbo czy Jordi Sanchez. Dla piłkarzy z Bielska-Białej była to pierwsza od listopada okazja, by sprawdzić się na naturalnej murawie.

Rekord na tle silnego przeciwnika zaprezentowali się bardzo dojrzale w defensywie. Organizacja gry biało-zielonych sprawiła, że Wiślacy pierwszy celny strzał oddali dopiero w 70. minucie spotkania.

Niewątpliwie pozytywne jest „zero z tyłu” i organizacja gry na tle mocnego rywala – podkreślał po meczu trener Piotr Tworek w rozmowie ze stroną klubową. – Wypracowaliśmy sobie kilka bramkowych sytuacji, ale żadnej nie wykorzystaliśmy. Ten brak skuteczności to minus i element, nad którym będziemy musieli mocniej popracować w najbliższych dniach – podsumował szkoleniowiec, który cieszył się z braku urazów.

Wisła Kraków – Rekord Bielsko-Biała 0:0 

Rekord (kadra): Kaczorowski, Żerdka – Sobociński, Boczek, Broda, Pawłowski, Poznański, Mazurek, Kempny, Ściślak, Soszyński, Ciućka, Wyroba, Gibiec, Łaski, Klichowicz, Kasprzak, Tekieli, Świderski, Hornik.

bb