Niemoc w ataku i bolesna porażka na wyjeździe. To nie był dzień siatkarek BKS
To był wieczór, o którym siatkarki z Bielska-Białej będą chciały jak najszybciej zapomnieć. Podczas niedzielnego spotkania w Opolu dyspozycja podopiecznych trenera Bartłomieja Piekarczyka, zwłaszcza w ataku, pozostawiała wiele do życzenia.
Gospodynie od początku narzuciły swój rytm, odskakując na kilka punktów, a BKS miał wielkie problemy ze skończeniem jakiejkolwiek akcji na siatce. Liczne błędy własne i niska skuteczność skrzydeł sprawiły, że przewaga gospodyń momentami wynosiła aż osiem punktów i pierwsza partia padła łupem UNI.
Jedynym elementem, który tego dnia funkcjonował w szeregach BKS-u, był serwis. To właśnie dzięki dobrej zagrywce Bielszczanki potrafiły na początku drugiej partii wypracować przewagę i wydawało się, że zespół z Bielska-Białej wraca do gry. Niestety, był to tylko chwilowy zryw. Powracające problemy z wykończeniem akcji pozwoliły miejscowym doprowadzić do remisu, a końcówka partii ponownie należała do UNI.
Trzecia partia była potwierdzeniem przewagi gospodyń. BKS odbijał się od opolskiego muru w obronie, seryjnie marnując szanse w ataku. Choć po serwisach Marty Orzyłowskiej udało się złapać kontakt, błędy własne w najważniejszych momentach ponownie podcięły skrzydła, a gospodynie wygrały cały mecz.
UNI Opole – BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:19, 25:21, 25:20)
BKS: Orzyłowska, Borowczak, Gryka, Nowakowska, Laak, Michalewicz, Suska (libero) oraz Bozóki-Szedmak, Kecman, Abramajtys.
bb
Oceń artykuł:
2 18Komentarze 2
