To był pokaz siły - futsaliści Rekordu rozbili AZS UŚ Katowice kontrolując przebieg spotkania i pewnie awansując do ćwierćfinału Pucharu Polski. Goście nie tylko pokazali świetną organizację gry, ale też bezlitośnie punktowali każdy błąd rywali.

Już od początku meczu widać było, że goście przyjechali do Katowic z konkretnym planem. Podczas gdy gospodarze gubili się w defensywie, Rekord grał jak z nut. Sygnał do ataku dali Grzegorz Haraburda i Paweł Budniak, którzy po wygranych pojedynkach z zawodnikami AZS-u wyprowadzili swój zespół na prowadzenie. Kibiców szczególnie zachwyciło trafienie Miguela Kenjiego. Nowy nabytek Rekordu popisał się efektownym, technicznym lobem nad bramkarzem, zdobywając swoją pierwszą bramkę w nowych barwach.

Jednak najbardziej spektakularny moment pierwszej połowy należał do golkipera gości, gdy w 12. minucie bramkarz AZS UŚ próbował zaskoczyć Michała Kałużę strzałem z dystansu. Reprezentant Polski nie tylko pewnie wyłapał piłkę, ale natychmiastowym uderzeniem przez całe boisko „skarcił” młodszego kolegę.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze wciąż mieli ogromne problemy z ustawieniem i asekuracją, co dwukrotnie wykorzystał Edgar Varela. AZS zdołał odpowiedzieć jedynie honorowym trafieniem Artura Popławskiego. Ostatnie słowo należało jednak do obrońców trofeum. Po precyzyjnie rozegranych rzutach rożnych piłkę do siatki posłali Franco Spellanzon oraz ponownie Varela.

AZS UŚ Katowice – Rekord Bielsko-Biała 1:8 (0:4) 
Bramki: Popławski (23') - Haraburda (5'), Budniak (6'), Kenji (10'), Kałuża (12'), Varela (22', 23', 26'), Spellanzon (26')

Rekord: Kałuża (Florek) – Gustavo Henrique, Budniak, Zastawnik, Haraburda, Dosa, Spellanzon, Varela, Krzempek, Kadu, Pawlus, Marek, Kenji.

bb