Jednostronny mecz, Puchar Polski nie dla BKS. Łodzianki nie miały litości w wielkim finale
Nie tak miało wyglądać niedzielne popołudnie. Tylko w drugiej partii siatkarki BKS Bostik ZGO były w stanie nawiązać walkę z Budowlanymi Łódź w finale Pucharu Polski. Tym samym siatkarki z Bielska-Białej nie powtórzą sukcesu sprzed dwóch lat.
Faworytki weszły w mecz z ogromną pewnością siebie. Już na samym początku objęły prowadzenie, co zmusiło trenera Bartłomieja Piekarczyka do wzięcia pierwszej przerwy. Rady szkoleniowca na niewiele się zdały – siatkarki BKS były bezradne wobec naporu rywalek, a w zespole szwankowała skuteczność.
Druga odsłona spotkania była bardziej wyrównana. Choć łódzka drużyna prowadziła, to po serii trzech punktów z rzędu dla BKS-u, trener Budowlanych musiał interweniować, biorąc czas. Końcówka dostarczyła sporych emocji. Po skutecznym challengu dotyczącym dotknięcia siatki przez Paulinę Damaske oraz asie serwisowym Marty Orzyłowskiej, wynik zbliżył się. Ostatecznie jednak to blok Budowlanych zakończył seta.
Trzeci set rozpoczął się od chwilowej przewagi BKS-u, ale radość trwała bardzo krótko. Łodzianki wrzuciły „piąty bieg”, a potem Budowlani zdobyli dziewięć oczek z rzędu, z czego aż sześć bezpośrednio blokiem! Szybko stało się jasne, że przy ogromnej liczbie błędów własnych siatkarek BKS trofeum trafi do Łodzi.
PGE Budowlani Łódź - BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała 3:0 (25:13, 25:22, 25:13)
bb
Oceń artykuł:
6 4Komentarze 7
