W znacznie mocniejszym zestawieniu niż w piątkowym sparingu z Panattoni Goczałkowice-Zdrój przystąpili do meczu z Wisłą Kraków piłkarze Podbeskidzia. W ekipie pierwszoligowca pojawili się piłkarze, którzy nie grali w ligowym meczu.

Choć spotkanie zaczęło się od zimnego prysznica dla „Górali”, ambitna postawa w drugiej połowie pozwoliła wywieźć z Myślenic remis. Sparing mógł świetnie otworzyć się dla przyjezdnych, jednak w 5. minucie po strzale Marcina Urynowicza z rzutu wolnego i dobitce Miłosza Kozika, czujność zachował bramkarz Wisły.

Niewykorzystana okazja zemściła się błyskawicznie – już w 8. minucie Jordi Sanchez precyzyjną główką wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Hiszpan był zresztą najgroźniejszym zawodnikiem na boisku, fatalnie pudłując w pierwszej połowie w sytuacji sam na sam z Konradem Forencem oraz widząc, jak cztery minuty przed przerwą minucie Lucjan Klisiewicz w ostatniej chwili wybija jego strzał z linii bramkowej.

Po przerwie Podbeskidzie ruszyło do odrabiania strat. Już w 49. minucie groźnie uderzał Radosław Kanach, ale gol nie padł. Trzy minuty później później Krzysztof Kolanko został sfaulowany w polu karnym rywali, a do „jedenastki” podszedł Klisiewicz. Napastnik  pewnym strzałem doprowadził do wyrównania.

W końcówce Wisła była blisko odzyskania prowadzenia po strzale w słupek w 70. minucie, z kolei w 88. minucie zwycięstwo Podbeskidziu mógł zapewnić Bartosz Florek, ale jego strzał minął bramkę.

Wisła Kraków - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)
Bramki: Sanchez (8') - Klisiewicz (52' z karnego)

Podbeskidzie: Forenc - Gach (65. Majsterek), Kozik, Kizyma - Kolanko (80. Gach), Urynowicz, Kanach, Słomka, Sitek - Klisiewicz (75. Florek), Tomczyk (85. Janusz).

bb