Zacięty bój pod balonem. Minimalna porażka w tajnym sparingu z wyżej notowanym rywalem
Ambitna postawa, dwie odrobione straty i minimalna przegrana. Podbeskidzie uległo w zamkniętym sparingu Puszczy Niepołomice, choć przez 120 minut gry podopieczni Marcina Włodarskiego dzielnie stawiali czoła wyżej notowanemu rywalowi.
Pierwotnie mecz miał odbyć się koło Mielca, ale ostatecznie rozegrany został na przykrytym tzw. balonem boisku w Sosnowcu i na wniosek Puszczy został zamknięty przed kibicami i dziennikarzami. Pierwszoligowiec dwukrotnie obejmował prowadzenie w sparingu, a Podbeskidzie dwukrotnie odrabiało straty.
Puszcza otworzyła wynik w 19. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i strzale głową Łukasza Sołowieja. Sześć minut przed końcem pierwszej części gry (grano 2x60 minut) stan rywalizacji wyrównał Marcin Urynowicz. Zaraz po zmianie stron zespół trenera Tomasza Tułacza znów wyszedł na prowadzenie po koronkowej akcji całego zespołu, a wynik wyrównał w 91. minucie Mateusz Kizyma.
Gdy wydawało się, że mecz sparingowy zakończy się remisem, w polu karnym faulował rywala Nikodem Tumidajski, rzut karny zakończył się trzecim trafieniem dla pierwszoligowca, który inauguruje rozgrywki ligowe już za tydzień i z pewnością jest bliżej optymalnej formy niż drużyna Marcina Włodarskiego.
Puszcza Niepołomice – Podbeskidzie Bielsko-Biała 3:2 (1:1)
Bramki: Urynowicz (54'), Kizyma (91')
Podbeskidzie (wyjściowy): Forenc - Kozik, Majsterek, Kizyma - Sitek, Urynowicz, Kanach, Słomka, Kolanko - Martosz, Klisiewicz.
bb
Oceń artykuł:
36 13
Ma to zaskoczyć w lidze
Ambicja walka o każdy cm boiska,
Cieszył młodość na którą w tym okienku postawił trener