Włoszki nie zostawiły żadnych wątpliwości. Minimalna szansa na awans do kolejnej rundy
Marzenie o starciu z europejską czołówką stało się faktem. W środowy wieczór siatkarki BKS Bostik ZGO zmierzyły się w Pucharze CEV z czwartą drużyną ligi włoskiej. Rewanż za tydzień w Turynie, ale o awans będzie niezwykle trudno.
Dla gospodyń była to pierwsza porażka w tym sezonie w rozgrywkach pucharowych. We wcześniejszych rundach BKS wyeliminował chorwacki OK Dinamo Zagrzeb i słoweński OTP Banka Branik Maribor.
Pierwszy set był dla BKS bolesną lekcją. Po obiecującym początku, Włoszki przejęły pełną kontrolę nad spotkaniem. Problemy z przyjęciem i błędy własne sprawiły, że zawodniczki z Chieri błyskawicznie odskoczyły punktowo, wygrywając partię. Kibice liczyli na szybką reakcję swojego zespołu i nie zawiedli się.
Druga i trzecia partia miały zupełnie inny przebieg. Bielszczanki, napędzane grą Marty Orzyłowskiej i Aleksandry Gryki, potrafiły wyjść na prowadzenie, ale o porażce detowały detale i błędy w końcówkach.
Domowa, wysoka porażka stawia zespół z Bielska-Białej w bardzo trudnym położeniu, jednak sam fakt rywalizacji z tak klasowym rywalem to bezcenne doświadczenie. Zaplanowany w przyszłą środę rewanż we Włoszech będzie dla siatkarek BKS kolejną szansą na zaprezentowanie się na tle światowej czołówki.
BKS BOSTIK ZGO Bielsko-Biała – Reale Mutua Fenera Chieri’76 0:3 (13:25, 21:25, 22:25)
BKS: Orzyłowska, Borowczak, Gryka, Szewczyk, Laak, Bozoki-Szedmak, Adamek (libero) oraz Suska (libero), Michalewicz, Podlaska, Kecman, Nowakowska.
bb
Zdjęcie: BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała
Oceń artykuł:
8 3