Ambicja to za mało. Rekord musiał uznać wyższość rywali w sparingowym starciu ze Śląskiem Wrocław. Spotkanie rozegrane w Kobierzycach zakończyło się wysokim zwycięstwem pierwszoligowca, który był skuteczny pod bramką biało-zielonych.

Początek meczu należał do drużyny Piotra Tworka, która dłużej utrzymywała się przy piłce i próbowała narzucić swój styl gry. Częste operowanie futbolówką nie przekładało się na sytuacje strzeleckie. Kluczowe dla losów pierwszej połowy okazały się rzuty karne. Już na początku Przemysław Banaszak zamienił „jedenastkę” na gola po faulu w szesnastce. Ten sam zawodnik tuż przed przerwą podwyższył z karnego.

Śląsk miał również dwie inne świetne okazje na gole, ale piłkę zmierzającą do bramki wybijali w ostatniej chwili Jan Sobociński i Tomasz Boczek. Po przerwie na boisku zameldowała się nowa jedenastka Rekordu. Drugoligowiec podkręcił tempo, co zaskoczyło defensywę Śląska. Bliscy zdobycia bramki kontaktowej byli Kacper Kasprzak oraz Kacper Sommerfeld, jednak świetną dyspozycją wykazał się Michał Szromnik.

Niewykorzystane sytuacje zemściły się. Zamiast gola dla Rekordu, zobaczyliśmy trzecie trafienie dla Śląska – po dograniu Marka Llinaresa i sprytnym zachowaniu Piotra Samca-Talara, piłkę do siatki skierował Patryk Sokołowski. Wynik ustalił Wiktor Niewiarowski, wykorzystując błąd obrony przy wyprowadzaniu piłki.

Śląsk Wrocław – Rekord Bielsko-Biała 4:0 (2:0) 

Rekord: Kaczorowski – Pawłowski, Boczek, Sobociński, Poznański – Ściślak, Gibiec, Śliwka, Ciućka, Łaski – Świderski. II połowa: Żerdka – Kempny, Wrona, Testowany, Mazurek – Soszyński, Sommerfeld, Tekieli, Wyroba, Klichowicz – Kasprzak.

bb